Zmienić konstytucję! Ale nie teraz!

Andrzej Duda podczas obchodów święta 3 maja wyraził chęć przeprowadzenia referendum konstytucyjnego w 2018 roku. Nikt nie był przygotowany na taką propozycję, nawet Prawo i Sprawiedliwość.

W 2010 roku PiS zaprezentował swój projekt Konstytucji, który przewidywał ochronę życia ludzkiego od poczęcia, blokadę małżeństw jednopłciowych oraz zmianę preambuły w coś co bardziej przypomina modlitwę. I wiele innych artykułów,które z mojego punktu widzenia są dość lakoniczne i mogą być zbyt szeroko rozumiane, jak np. art.3 pkt.3:

“[…] ochrona dzieci i młodzieży przed odrzuceniem i demoralizacją.”

Należy domniemać że podczas debaty konstytucyjnej PiS zaprezentuje coś podobnego do tego projektu.

Większość opozycji parlamentarnej zareagowała na ten pomysł dość agresywnie i szybko się mu sprzeciwiła wskazując na to, że Prezydent chciałby wprowadzić niekorzystne pomysły jako zmiany Konstytucji, jak również na problem wpisania się w kalendarz wyborczy: referendum miałoby się odbyć w okolicach wyborów samorządowych. Chętnym do rozmów jedynie jest klub Pawła Kukiza.

Sam widzę od dłuższego czasu potrzebę zmian w ustawie zasadniczej: od doprecyzowania artykułów po usunięcie lub dodanie nowych przepisów. Pierwszy przypadek można zobrazować artykułem 18, który brzmi :

“Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”

Niektórzy interpretują ten artykuł, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, i niczym innym. Ja należę do osób które popierają zdanie profesor Ewy Łętowskiej, która uważa że małżeństwo zdefiniowane w konstytucji nie zakazuje małżeństwa osób jednej płci. Jest on powodem do kłótni z przeciwnikami małżeństw jednopłciowych. Osobiście zmieniłbym ten artykuł, aby gwarantował on równość małżeńską.

Kolejną ważną rzeczą w tym razem dotyczącą ustroju Rzeczypospolitej Polskiej jest kwestia systemu rządów: czy będzie on prezydencki, kanclerski bądź parlamentarny. Oczywiście nie wchodzi tutaj w grę monarchia, ponieważ polacy zerwali ze swoją monarchiczną przeszłością. Osobiście interesuję się monarchią holenderską ale raczej traktuję to bardziej jako ciekawostkę niż pomysł na ustrój. Uważam, że prezydent powinien mieć większe kompetencje dotyczące odwoływania Ministrów. Na poparcie tego pomysłu przytoczę listów pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej a prezydentem Andrzejem Dudą. Prezydent nie ma aktualnie możliwości samodzielnego odwołania ministra konstytucyjnego, mogąc jedynie wystąpić do premiera z prośbą o dymisję Ministra.

Kolejną ważną kwestią, którą należałoby przedyskutować jest kwestia Senatu. Uważam że druga izba parlamentu jest potrzebna, ale nie w obecnym kształcie. Usunięcie drugiej izby parlamentu mogłoby doprowadzić do podejmowania zbyt pochopnych decyzji przez Sejm. Ciekawym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie izby na podobieństwo niemieckiego Bunderstadtu. Zasiadają tam przedstawiciele rządów krajów związkowych i głosują ustawy (które dotyczą krajów związkowych), które wcześniej przyjął Bundestag. W Polsce mogliby by być to przedstawiciele Sejmików Wojewódzkich i senatorowie wybierani w wyborach powszechnych.

Kolejną rzeczą którą bym wprowadził do polskiej Konstytucji jest impeachment, czyli usunięcie z urzędu. Istnieje on już w kilku krajach na świecie między innymi w Brazylii, Rumunii czy na Litwie. Taki przepis pozwala usunąć prezydenta za naruszenie konstytucji lub innych ustaw go obowiązujących. W Polsce mamy jedynie Trybunał Stanu, jednakże należy pamiętać, że to nie jest impeachment.

Obecnie w polskim parlamencie nie ma woli zmiany Konstytucji. Każda próba debaty konstytucyjnej w Sejmie zamieni się w spektakl polityczny i nie dojdzie do porozumienia, ponieważ każdy ma inną wizje ładu konstytucyjnego w Polsce. Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało zmienić konstytucję w stronę konserwatywna natomiast Kukiz’15 wolnościową. Platforma Obywatelska, PSL oraz Nowoczesna najprawdopodobniej będą chciały pozostawienia obecnej Konstytucji obecnie w kształcie. Debata nad Konstytucją z 1997r. trwała kilka lat aż w końcu politycy do konsensusu pomiędzy pomysłami prawicowymi a lewicowymi.
Podsumowując, niemożliwe jest w przeciągu kilku miesięcy przeprowadzenie debaty skutkującej uchwaleniem przez Zgromadzenie Narodowe Konstytucji.

 

Kacper Tosik 

Podziel się!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn